niedziela, 12 lipca 2015

Moja kolekcja na gorsze dni :)

Ostatnio nasze życie przyspieszyło i nie ukrywam, że wakacje mają z tym wiele wspólnego. Już nie ma powolnego budzenia się o poranku, wyciągania na łóżku z Muminkiem u boku, leniwych czynności do południa... Za to więcej u nas zamieszania, śmiechu i przekomarzania od samego rana. Przez ostatni tydzień dołączył do naszej szalonej ekipy kuzyn dzieciaków, w wieku Małej Mi. W dodatku zaplanowaliśmy mały remont (zaczynamy już jutro), więc pakowanie, pakowanie, bo meble w salonie też będziemy zmieniać. 

Chabry ze spaceru :)
W związku z tym zaczęłam bardziej jeszcze doceniać chwile samotności i spokoju. Chociaż niekoniecznie samotności i niekoniecznie spokoju - chwile szczęścia po prostu. Kolekcjonuję je, zbieram na potem, na momenty zwątpienia i do wspominania. Zimą usiądę przy kominku z kubkiem pachnącej herbaty i przypomnę sobie jak pięknie wyglądały łany zboża przetykane chabrami (wspomnienie ze spaceru z Muminkiem), albo jak pachniała zieleń w zagajniku (wyprawa do sklepu z wszystkimi trzema potworami). Przywołam poranną kawę na tarasie, kiedy dzień dopiero się budził, zanim dzieci wstały. Moment, kiedy Migotek (kuzyn dzieciaków) nauczył się jeździć na dwóch kółkach.

Fajne takie lato - pełne zapachów i smaków. Przygód wymyślonych i przeżywanych naprawdę. A ile jeszcze przed nami! Zaraz malowanie, potem wyjazd "w dzikie ostępy" wschodniej Polski, gdzie zasięg telefoniczny nie ma dostępu, najbliższy sklep w sąsiedniej wsi, a prysznic tylko "pod chmurką" :) . Liczę na ciekawe przygody i tam, miejsce jest fantastyczne, a do tego pełne przyjaciół rzadko widywanych. Tam też z pewnością znajdę mnóstwo szczęśliwych chwil, które nawlekę na sznurek jak koraliki.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz