poniedziałek, 18 maja 2015

Pozytywny wpis urodzinowy :)

Źródło: internet
Latka lecą - jutro kończę kolejną osiemnastkę ;) I to dosłownie.  Już jakiś czas temu podliczałam sobie w myślach swoje dokonania. Czego pragnęłam, mając 18 lat i co z tego stało się moim udziałem? Zacne przemyślenia (zawsze nachodzą mnie takie myśli pod prysznicem, a was? Ktoś wie, dlaczego tak się dzieje?), a i bilans nie jest taki zły. Co prawda nie mam własnego biznesu, domu w Alpach, ani Oscara na półce nad kominkiem, ale za to kilka innych rzeczy udało się aż nadto. Zerknijmy więc:

Pieseł złożył mi życzenia ;)
  • Mała Mi. Wymarzyłam ją sobie i mam. Czekałam na nią 11 lat - od momentu wymarzenia, do uzyskania ;)
  • Tatuś Muminka. Oj, napłakałam ja się w rękaw przyjacielowi, że chcę faceta z takimi zaletami, jak jego ;) Niestety - on był zajęty, ale pocieszał mnie, że jeszcze nie wszyscy porządni faceci wyginęli jak dinozaury, i jak się okazało - miał rację :)
  • Dom z ogródkiem (najlepiej na przedmieściach). Nie jest to co prawda dom, tylko mieszkanie, ale ma ogródek, sielską okolicę i jest piękne. Jeszcze nie skończone wewnątrz, zaledwie częściowo wygląda tak, jakbym chciała, ale przecież nie wyprowadzam się jutro - mam mnóstwo czasu na dopieszczanie wystroju wnętrza :) Ogródek się zagospodarowuje, do zbudowania pergola, wiata na drewno do kominka i grill z opcją wędzenia...
  • Własna biblioteka (na całą ścianę). Wciąż jeszcze nie mam odpowiedniego mebla, żeby wyeksponować kolekcję książek, które są moją własnością, ale przynajmniej wiem, jaki mebel chcę mieć ;) Mam też wypełnienie (mnóstwo książek - choć wciąż za mało...) oraz pomysł, jaki kupić sobie do tego fotel i gdzie zaaranżować strefę dobrych książek. Nie mogę się doczekać, plan do zrealizowania za dwa lata, chyba, że nastąpi nagły przypływ gotówki.
  • Praca... cóż, nie jest tą wymarzoną, ale podjęłam decyzję, żeby o taką zawalczyć. Jestem dobrej myśli, bo pozytywne myślenie, to połowa sukcesu.
  • A jeśli chodzi o Oscara... Nie stoi co prawda na półce nad kominkiem, tylko siedzi w bujaczku i właśnie się do mnie rozczulająco łobuzersko uśmiecha. No i pisze się go bardziej swojsko, przez "k" :D
Źródło: internet
Bilans zatem wypada na plus. Rozwijam swoje pasje, dbam o swoją rodzinkę, planuję nową karierę :) Jeszcze tylko figura modelki (chyba XXL, hahaha) i obraz się dopełni. Czuję, że mogę wstępować w kolejne osiemnastolecie z podniesioną głową.

A jak jest u was?

Źródło: internet
PS: Zapomniałam napisać o kasie... ale wtedy nie byłby to pozytywny wpis ;)

Źródło: internet

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz