Byłam wczoraj na szczepieniach z Muminkiem.
Zupełnie nie rozumiem rodziców, którzy podejmują decyzję o nieszczepieniu swoich dzieci. Nie chcą chronić swoich pociech przed groźnymi dla nich chorobami? A najgorsze jest to, że kiedy jakaś choroba wymknie się spod kontroli (a dzieje się tak wtedy, gdy zaszczepialność jest za niska), to oni pierwsi robią raban i szum. Od razu dowiadujemy się, że:
Zupełnie nie rozumiem rodziców, którzy podejmują decyzję o nieszczepieniu swoich dzieci. Nie chcą chronić swoich pociech przed groźnymi dla nich chorobami? A najgorsze jest to, że kiedy jakaś choroba wymknie się spod kontroli (a dzieje się tak wtedy, gdy zaszczepialność jest za niska), to oni pierwsi robią raban i szum. Od razu dowiadujemy się, że:
- epidemia nadciąga
- albo co najmniej kataklizm
- zbliża się armagedon
- a jeśli nawet nie, to i tak jesteśmy potępieni
:)
Trochę przekoloryzowałam, ale prawda jest taka, że świadomość odnośnie szczepionek jest raczej niska w narodzie. Winę za ten stan rzeczy w dużej mierze ponosi internet i fakt, że można w nim znaleźć dosłownie wszystko - ale głównie negatywy - na prawie każdy temat. Mały przykład. Moja siostra ostatnio do mnie dzwoni i pyta co to może być, jak jej się strasznie zaczęły rozdwajać paznokcie i robią się jej dziwne przebarwienia na nich. Powiedziałam, że nie wiem, ale pewnie jakichś witamin brakuje i żeby sprawdziła w necie, co piszą na ten temat. Na co ona stwierdziła, że już sprawdzała i dowiedziała się, że umiera na wszystko ;)
Tak samo jest ze szczepieniami. Wystarczy otworzyć jakąkolwiek stronę www, a dowiemy się, że szczepionki to zło i szatani. Że ze szczepionek nie ma nic dobrego, wręcz przeciwnie: autyzm, ADHD, choroby nowotworowe, opóźnienia w rozwoju - wszystko to wina szczepionek.
Nie powiem, historie "z życia wzięte" dostępne w internecie budzą pewne wątpliwości. Bez wątpienia u jakiegoś odsetka dzieci występują niepożądane odczyny poszczepienne. Być może faktycznie zanim nastąpiła taka nagonka na producentów, w składzie szczepionek można było doszukać się składników niebezpiecznych (np. osławiony tiomersal). Osobiście wierzę, że szczepionki - zgodnie ze swoim przeznaczeniem - pomagają, a nie szkodzą. W końcu nasze pokolenie było szczepione i nie widać po nas spustoszeń dokonanych przez "toksyczne" szczepionki.
Dla wszystkich, którzy wątpią w szczepionki i dla tych, którzy w nie wierzą dziś mam komiks:
Tak samo jest ze szczepieniami. Wystarczy otworzyć jakąkolwiek stronę www, a dowiemy się, że szczepionki to zło i szatani. Że ze szczepionek nie ma nic dobrego, wręcz przeciwnie: autyzm, ADHD, choroby nowotworowe, opóźnienia w rozwoju - wszystko to wina szczepionek.
Nie powiem, historie "z życia wzięte" dostępne w internecie budzą pewne wątpliwości. Bez wątpienia u jakiegoś odsetka dzieci występują niepożądane odczyny poszczepienne. Być może faktycznie zanim nastąpiła taka nagonka na producentów, w składzie szczepionek można było doszukać się składników niebezpiecznych (np. osławiony tiomersal). Osobiście wierzę, że szczepionki - zgodnie ze swoim przeznaczeniem - pomagają, a nie szkodzą. W końcu nasze pokolenie było szczepione i nie widać po nas spustoszeń dokonanych przez "toksyczne" szczepionki.
Dla wszystkich, którzy wątpią w szczepionki i dla tych, którzy w nie wierzą dziś mam komiks:
![]() |
| Źródło: internet |
Zapraszam do dyskusji :)

























